| Wagony na wschodzie |
|
|
|
|
Typy wagonów na wschodzie. Jest kilka typów wagonów. Sidjasij to tak jak w Polsce zwykły wagon z miejscami siedzącymi. Tani, ale niewygodny i jeździ nim różny element. Jeśli wasza grupa nie składa się z 10 silnych studentów uprawiających boks, tylko z 8 eterycznych ładnych studentek, to odradzam. Plackart to wagon sypialny drugiej klasy z czystą pościelą i samowarem z wrzątkiem tak, że można sobie robić herbatkę, zupki i w ogóle jest przyjemnie. Trochę droższy od Sidjasiego, ale bez przesady. Poza tym można przespać całą podróż. Plackart w Rosji jest bezpieczny, wielokrotnie nim jeździłam i to nawet sama. Na Ukrainie, gdzie bilety nie są imienne, a plackarty czystością nie grzeszą, jest już mniej przyjemnie i zdecydowanie mniej bezpiecznie (na moją koleżankę raz się rzucił jakiś ochlaptus, gdy szła do ubikacji, na szczęście zdołała się wyrwać), ale jeśli w grupie jest jeden odpowiedzialny chłopak i grupa nie jest rozrzucona po całym pociągu, tylko ma miejsca obok siebie, to nie widzę przeciwwskazań. Plackart wygląda, jak gdyby w wagonie urządzono wielką salę szpitalną z piętrowymi łóżkami. Miejsca na bagaż znajdują się w skrzyni pod dolnymi łóżkami i na półce nad górnymi. W każdym wagonie jedzie dwóch „prowadników” czyli konduktorów, których zadaniem jest utrzymywanie czystości w wagonie, pilnowanie, żeby w samowarze nie brakło wrzątku, kontrolowanie na stacjach czy wsiadający pasażer ma bilet (pasażer musi okazać również paszport, żeby wykluczyć, że terrorysta kupił bilet na cudze nazwisko) oraz dbanie o bezpieczeństwo czyli wzywanie ochrony. W każdym rosyjskim pociągu jedzie ochrona (chłopy jak dęby, na sam widok skóra cierpnie), która ma prawo chuligana wysadzić z pociągu w środku tajgi – dlatego nawet największe zakapiory są w pociągach grzeczne jak trusie, bo nikt nie ma ochoty drałować 100 km do najbliższej wsi z oddechem niedźwiedzia na plecach. Spokojnych pasażerów ochrona się nie czepia i naprawdę jest super bezpiecznie. Wagon typu kupe jest dwa razy droższy niż plackart, jest podzielony na przedziały z zamykanymi drzwiami i ma nieco dłuższe łóżka i firaneczki, ale doprawdy nie warto za ten „luksus” dopłacać. Jeśli boicie się kradzieży, to zamiast kupować kupiejne bilety (ze względu na zamykane drzwi), kupcie plackarty niżnyje. Dolne łóżka w plackarcie stanowią jednocześnie wieko skrzyni, w której zmieści się wasz bagaż. Złodziej musiałby was zwalić z łóżka, żeby się dobrać do waszych rzeczy. Można spać spokojnie:) Poza tym nikt obcy nie wejdzie do pociągu, a wszyscy pasażerowie są spisani z imienia i nazwiska i numeru paszportu, a z powodu braku drzwi cierpiący na bezsenność pasażerowie (a zawsze się takich kilku trafi) widzą wszystko, co się dzieje w całym wagonie, więc tylko idiota narażałby się w tych warunkach na kradzież z 99% pewnością, że go złapią. Dlatego rosyjskie pociągi są bezpieczne:) 13 Transport |



Tani, ale niewygodny i jeździ nim różny element. Jeśli wasza grupa nie składa się z 10 silnych studentów uprawiających boks, tylko z 8 eterycznych ładnych studentek, to odradzam.
drugiej klasy z czystą pościelą i samowarem z wrzątkiem tak, że można sobie robić herbatkę, zupki i w ogóle jest przyjemnie. Trochę droższy od Sidjasiego, ale bez przesady. Poza tym można przespać całą podróż. Plackart w Rosji jest bezpieczny, wielokrotnie nim jeździłam i to nawet sama. Na Ukrainie, gdzie bilety nie są imienne, a plackarty czystością nie grzeszą, jest już mniej przyjemnie i zdecydowanie mniej bezpiecznie (na moją koleżankę raz się rzucił jakiś ochlaptus, gdy szła do ubikacji, na szczęście zdołała się wyrwać), ale jeśli w grupie jest jeden odpowiedzialny chłopak i grupa nie jest rozrzucona po całym pociągu, tylko ma miejsca obok siebie, to nie widzę przeciwwskazań.
z piętrowymi łóżkami. Miejsca na bagaż znajdują się w skrzyni pod dolnymi łóżkami i na półce nad górnymi. W każdym wagonie jedzie dwóch „prowadników” czyli konduktorów, których zadaniem jest utrzymywanie czystości w wagonie, pilnowanie, żeby w samowarze nie brakło wrzątku, kontrolowanie na stacjach czy wsiadający pasażer ma bilet (pasażer musi okazać również paszport, żeby wykluczyć, że terrorysta kupił bilet na cudze nazwisko) oraz dbanie o bezpieczeństwo czyli wzywanie ochrony. W każdym rosyjskim pociągu jedzie ochrona (chłopy jak dęby, na sam widok skóra cierpnie), która ma prawo chuligana wysadzić z pociągu w środku tajgi – dlatego nawet największe zakapiory są w pociągach grzeczne jak trusie, bo nikt nie ma ochoty drałować 100 km do najbliższej wsi z oddechem niedźwiedzia na plecach. Spokojnych pasażerów ochrona się nie czepia i naprawdę jest super bezpiecznie. 







