|
2. Nawiązać kontakt z zagranicą |
|
|
|
|
KROK 2 Najpierw siadamy z polskim wykładowcą (dalej PW) do stolika i dogadujemy się, gdzie chcemy jechać. Można to zrobić za pomocą pacnięcia palcem w mapę:) Będę opisywała organizację wymiany na podstawie moich doświadczeń z wyjazdami do Rosji, ale jestem pewna, że znajdziecie tu dużo analogii.
A zatem wybieramy jakieś duże miasto rosyjskie, gdzie musi być uniwersytet. (tylko NIE Moskwę i Petersburg, bo tam się wszyscy pchają, więc oni wcale nie są chętni do współpracy). Sprawdzamy na rosyjskiej Wikipedii (internetowa międzynarodowa encyklopedia), czy faktycznie jest, wchodzimy na jego stronę i znajdujemy tam maile do dziekanów, sekretariatów itd. Można także sprawdzić, czy uniwersytet posiada wydział filologii rosyjskiej i czy w ramach drugiego języka słowiańskiego uczą się tam studenci polskiego. Jeśli wybieracie się do kraju niesłowiańskiego i marna szansa na znalezienie filologii polskiej lub choćby lektoratu, to warto popatrzeć, czy nie mają wydziału zajmującego się historią Europy Środkowo-Wschodniej (stosunki międzynarodowe, politologia itd.).
Ponadto możecie poszukać organizacji polonijnej w danym kraju – członkowie Polonii zwykle są najlepiej zorientowani i mogą wskazać uniwersytet, na którym studenci i/lub wykładowcy są zainteresowani nawiązaniem kontaktu z Polakami i wycieczką do Polski.
Skoro już wybraliśmy uniwersytet (lub kilka, bo to zwiększa nasze szanse) PW pisze maila w języku danego kraju z propozycją zorganizowania wymiany i prośbą w post scriptum o wywieszenie go na jakiejś tablicy ogłoszeń, a następnie wysyła na wszystkie znalezione adresy. Rosyjska sekretarka taki mail zazwyczaj rzuca na kupę innych papierów, gdzie pokrywa się on kurzem, bo wcale jej się nie chce żadnej wymiany organizować, ale prośba o wywieszenie go zmienia sytuację – zyskują do niego dostęp wykładowcy i któryś na pewno się zainteresuje i odpisze (sprawdzone w praktyce:).
DALEJ 3 Znaleźć zagranicznego koordynatora
|