| 15. Rachunki i faktury |
|
|
|
|
Należy przypomnieć sobie, kto co kupował i pozbierać od ludzi wszystkie rachunki i faktury, bo bez nich zapomnijcie o refundacji. Bilety należy zbierać w trakcie podróży, gdy tylko je zużyjecie, bo ludzie mają taki głupi zwyczaj, żeby je wyrzucać, albo gubić. Trzeba im też uświadomić, że za zgubiony bilet będziecie potrącać z refundacji, to może niektórych zmobilizuje, aczkolwiek na cuda nie liczcie i lepiej od razu po wyjściu z pociągu pozbierajcie je od ludzi, a potem pilnujcie jak oka w głowie. Wszystko, co dotyczy dofinansowania i rozliczenia załatwiacie wy – studenci. PW, jak już wspomniałam, nie może się w tych instytucjach pokazywać, bo ich regulaminy określają wyraźnie, że refundacja jest przyznawana projektom studenckim. Jednak absolutnie najważniejsze dokumenty, których należy strzec jak oka w głowie, to zaświadczenie meldunkowe czyli tzw. registracja oraz „emigracionnaja kartoćka” – taki świstek, który dostaniecie na granicy do wypełnienia w dwóch egzemplarzach – jeden weźmie pogranicznik, a drugi macie zachować. Przy wyjeździe z Rosji, podczas kontroli, pogranicznik zażąda od was tych dwóch papierków. Emigracionną kartoćkę najprawdopodobniej wyrzuci do kosza, ale to nie zmienia faktu, że musicie ją mu oddać. Z kolei registrację pogranicznicy przekazują do jakiś innych służb, które wyrywkowo sprawdzają, czy turyści faktycznie mieszkali w danym miejscu. Poza tym w Rosji obowiązek meldunkowy jest narzędziem walki z włóczęgostwem i szeroko pojmowaną przestępczością. Brak któregoś z tych świstków oznacza poważne kłopoty: w najlepszym wypadku wykręcicie się łapówką, a w najgorszym zatrzymają was na granicy do wyjaśnienia sprawy, przepadnie wam pociąg, albo przesiadka, a wypuszczeni zostaniecie dopiero po interwencji polskiego konsulatu, ale z zakazem |



wjazdu do Rosji np. na 10 lat. Dlatego NIE WOLNO zgubić ani registracji ani emigracjonnej kartoćki.







