|
Podczas poprzednich wymian wypracowaliśmy taki program:
1. Kraków centrum (Rynek (Kościół Mariacki, Sukiennice), Floriańska, Barbakan, Planty) 2. Zamek Królewski na Wawelu (reprezentacyjne komnaty, katedra, groby królewskie, Dzwon Zygmunta, Zbrojownia (dla studentów płci męskiej:)) 3. Krakowskie kościoły 4. Kazimierz i żydowskie zabytki (w Rosji tego nie ma) 5. Krakowskie Podgórze (polecam stronę www.podgorze.pl) 6. Krakowskie muzea (Sukiennice, Narodowe (na Alejach), Etnograficzne) 7. Nowa Huta (opcjonalnie – u nich takich osiedli jest sporo) (inna polecana strona) 8. Kopalnia soli w Wieliczce 9. Auschwitz (Rosjanie zwykle chcą zobaczyć działalność tych osławionych faszystów, których ich dzielni dziadkowie w szeregach Armii Czerwonej starli z powierzchni ziemi – uczyli się o tym w szkole na historii) 10. Niepołomice (w zamku stoi wypchany żubr, który zawsze robi furorę wśród Rosjan, wszyscy się z nim fotografują przez pół godziny) (inna polecana strona) 11. Zakopane z wycieczką nad Morskie Oko 12. Spływ Dunajcem (takimi łodziami, bardzo fajne - www.flisacy.com.pl) 13. Kryspinów – jeśli lato będzie upalne. 14. Pałace w Łańcucie lub Pszczynie, jeśli będzie możliwość. 15. Dwa dni wolne. Jeden w środku wymiany, na indywidualne zajęcia gości i jeden na końcu, żeby spokojnie się spakowali, zrobili zakupy, wysłali pocztówki itp. 16. Poza tym PW powinna odpowiednio wcześniej napisać do WR z pytaniem, czy jest w Polsce coś konkretnego, o zobaczeniu czego Rosjanie marzą. Odpowiedzi potrafią być zaskakujące, więc warto zapytać.
W związku z tym należy sobie poczytać o miejscu, do którego jedziecie, bo zapewne usłyszycie takie samo pytanie ze strony rosyjskiej – w ten sposób możecie wpłynąć na program wymiany i uniknąć na przykład zwiedzania najwydajniejszego w byłym Związku Radzieckim Zakładu Przetwórstwa Rybnego im. Lenina, gdyby wykładowcy starej daty coś takiego przyszło do głowy:) A na rosyjskiej prowincji jest wiele naprawdę interesujących rzeczy, na przykład w Buriacji zwiedzaliśmy buddyjski klasztor i święte miejsce odprawiania szamańskich obrzędów Buriatów, którzy byli kiedyś ludem koczowniczym, więc i jurtę zobaczyliśmy. Ponadto zażyczyliśmy sobie wycieczki do tajgi (co WR wprawiło w zdumienie, bo wg niej tam były tylko komary i kleszcze...) i poznaliśmy prawdziwego myśliwego, z którym potem byłam na „rybalkie” na Bajkale... ech, wspomnienia!...
DALEJ 11 Rozdzielić zadania
|